Los wziął siekierę i przerąbał mnie na pół. Niczym kłodę. Na pół. Lewa połowa słucha gitarowych solówek. Lewa połowa lubi jeździć w ciemny las. Lewa połowa czuje się swobodnie. Prawa połowa wieczorami tańczy. Prawa połowa lubi spacery, gdziekolwiek. Prawa połowa poznaje.
Lewa połowa czuje pożądanie. Prawa połowa czuje ciepło.
Jestem praworęczna.
Czuję się bezbronna. Naga. Uzależniona.
Ja. Taka samodzielna. Taka odważna. Taka dzielna.
Upadłam.
Pomoże mi wstać tylko ten, którego serce wypełnione.
Los wziął siekierę i przerąbał mnie na pół. Niczym kłodę. Zostanę wrzucona do paleniska. Spali mnie żar. Ogień pogańskim znakiem. Zostanę oczyszczona. Z grzechu. Ze wstydu. Ze wszystkich myśli. Potem powstanę. Niczym feniks odrodzę się z popiołów. Moje serce będzie puste. Mój umysł będzie czysty. Pokieruje mnie intuicja.
Ku temu, kto nigdy mnie nie skrzywdził.
Nie będzie już łez.
Nie będzie już krzyku.
Nie będzie już strachu.
Poddam się miłości.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz