Łączna liczba wyświetleń
środa, 25 listopada 2015
feniks
Relacja. Ty. Ja. Bitwa. Rzucasz kamieniami słów. Przegrywam trzy do dwóch. Ataki sypią Ci się jak z rękawa. Stoję już bezbronna. Naga i bosa. Mam błękitne oczy. Szkliste oczy. Kolejne uderzenie. Zamieniasz światło w ciemność. Rozmowa zamienia się w ciszę. Dostaję od Ciebie czarną jak heban orchidee. Wyjmuję z torebki czerwoną szminkę. Maluję wyraźny uśmiech na twarzy. W portfelu kilka monet. Nie wykupię za nie leków. Bo w końcu ile trzeba ich zeżreć, żeby nie chcieć umrzeć? Kielich. Kojarzył mi się z winem mszalnym. Ja wypijam z kielicha truciznę. Mijam cmentarz. Umiera nadzieja. Idę dalej. Zatęsknisz? Idę na wygnanie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz