Łączna liczba wyświetleń
sobota, 31 października 2015
światełko
Życie pełne jest niespodzianek. Powrotów. Snucia planów. Miejsc nam bliskich. Miejsc dalekich, do których chcielibyśmy pojechać. Wsiąść w auto ciemną nocą i jechać. Przed siebie. Z głośno włączoną muzyką. Zatrzymać się na chwilę w tej ciemności. Rozejrzeć się. Spojrzeć w niebo. Ujrzeć gwiazdy. Te miliony niespełnionych jeszcze marzeń. Niech drogę do nich oświetli jasna łuna księżyca. Chcę zatracić się w ciszy tego miejsca. W jego mroku. Może być zimno, aby skraplał się oddech. Nic więcej nie będzie się liczyło. Ja i Ty. Wyłączone zmysły. Widzimy jedynie nasze dusze. Słyszymy bicie serc. Czujemy delikatną woń. Czujemy słodki smak. Czujemy miękkość skóry. Chciałabym, aby czas się zatrzymał. Tymczasem pędzi nieubłaganie. Nie liczę sekund. Nie muszę. Odmierza je rytmiczne bicie mojego serca. Może trochę oszukuje. Bije szybciej, a za razem spokojniej. Czuję się bezpiecznie. W tym mroku. W tym chłodzie. W tej pustce. Czuję się szczęśliwa. Muszę uważać, aby nie mrugnąć. Bo wtedy to wszystko znika. Za kurtyną sceny, na której jesteś gwiazdą.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz