Łączna liczba wyświetleń
piątek, 30 października 2015
być tylko człowiekiem
Październik dobiega końca. Nadchodzi listopad. Coraz szybciej wita nas mrok. Temperatury spadają. Otulam się barwną arafatką. Otulam się ciepłem słów, które nigdy nie padną. Łapię na twarzy ostatnie promyki słońca. Spaceruję jakby wolniej. Chwieję się na obcasach. Tracę sens. Chociaż mam wyrytą drogę do sukcesu, umarła motywacja. O życiu przypomina mi ból w klatce piersiowej. Nie uśmiecham się już do pasażerów w tramwajach. Ostatkiem sił oszukuję tych, co mało mnie znają. Bo czy wypada się przyznać, że nie widzę kolorów na liściach? Odbiegam od perfekcji. Uciekam. W świat muzyki. W świat chorej wyobraźni. Chcę zmian. Chcę się obudzić. Chcę wstać. Odnaleźć Cię. Wyszepcz moje imię. Daj mi podejść. Szybsze tętno... Obejmij. Dotknij dłonią mojego policzka. Daj mi ukojenie. Daj mi zapomnienie. Zaopiekuj się mną.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz