Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 16 grudnia 2014

lukier

Zastanawiający jest dla mnie fakt, dlaczego zawsze jestem w opozycji i mam tak bardzo różne zdanie od propagowanego? Może po prostu nie interesuje mnie kultura masowa i nie bawi mnie lemming train? Wiecie co nas otacza? Lukier. I nie chodzi mi tu o słodką polewę, a o przelukrowane, przesadzone treści. W reklamach syropek na kaszelek od razu leczy dzieci - żeby było śmieszniej w 90% podaje go kochania mamusia. Chrześcijańskie blogi zewsząd atakują osoby mieszkające razem przed ślubem. Seriale pokazują wielodzietne, kochające się rodziny, dla których największym problemem jest to, jaki jogurt kupić w sklepie. A my? Kupujemy Jabłuszka, bo wszyscy to mają. Jeździmy na rowerze, bo są ekologiczne, a samochody nie. Jemy sałatki, bo biedne zwierzątka. Wiecie co? Uwielbiam pisać sms na moim Samsungu, siedząc na fotelu pasażera w Golfie, zajadając się kabanosami. Możecie być sobą w tym dziwnym świecie. Na pewno wtedy będziecie skrytykowani, ale przecież pokazanie siły objawia się przez konfrontację z ludźmi o innych poglądach. Nienawidzę osób, które siedzą cicho. Nauka przebijania się przez tłum jest przydatna. Nie chcę być i nie jestem kolejną dziewczyną w kominie z kubkiem z ulubionej kawiarni, która czyta książkę w ztm, bo to modne. Nowy rok, to ponoć idealny czas na zmiany, choć osobiście uważam to za żałosne szukać sztucznego powodu do prób. Idealnym dniem na rozpoczęcie diety niech będzie środa, a nie poniedziałek! Nieważne, otwórzcie po prostu oczy, natychmiast.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz